Category Archives: Aktualności

  • -

PiS chce przejąć Port Morski w Elblągu

Senator Jerzy Wcisła punktuje proces budowy Kanału przez Mierzeję Wiślaną. Wskazuje błędy PiS-u i idące za nimi niebezpieczeństwa, ale wskazuje także gotowe rozwiązania. Warto przeczytać, warto wiedzieć!

Takie są fakty:

KANAŁ OD 1996 DO 2015 ROKU BYŁ PLANOWANY OD PORTU DO MORZA.

Kanał przez Mierzeję od zawsze był planowany, jako droga wodna łącząca port w Elblągu z Morzem Bałtyckim. Od koncepcji zespołu prof. Tadeusza Jednorała z 1996 roku, do projektu z lat 2007-2015 przygotowywanego przez rząd PO-PSL – nikt nie miał wątpliwości, że inwestycja musi zacząć się w porcie elbląskim.

W akcie powołania konsorcjum do budowy kanału z 2007 roku – jeszcze za czasów rządów PiS zapisano, że „Celem tego projektu jest udostępnienie akwenu Zalewu Wiślanego i portów tego obszaru dla żeglugi międzynarodowej i krajowej”. To konsorcjum – którego byłem członkiem – pracowało do końca 2015 roku.

PIS BUDUJE KANAŁ MILITARNY, ALE UKRYWA, ŻE NIE ZAKOŃCZY GO W PORTCIE.

Dopiero specustawa z 2017 roku, zmieniła cele tej inwestycji. Art. 1 ustawy mówi, że powstaje ona „ze względu na istotny interes bezpieczeństwa państwa”, a w uzasadnieniu ustawy czytamy, że „budowa drogi wodnej umożliwi również rozwój gospodarczy regionu, co jednak nie jest nadrzędnym celem tej inwestycji”.
W debacie senackiej już wówczas ostrzegam, że „W ustawie nie ma już mowy o tym, że ten kanał buduje się ze względu na to, by zwiększyć liczbę przewozów transportowych i by zwiększyć turystykę, czyli nie ma uzasadnienia ekonomicznego”.

Ale powiem szczerze: byłem przekonany, że chodzi „tylko” o ułatwienie rozmów środowiskowych z Komisją Europejską, a nie o to, by odciąć Port Morski w Elblągu od kanału i dostępu do morza. Dlatego skutecznie namówiłem zarówno posłów i senatorów PO do poparcia inwestycji (inwestycji nie poparło 2 posłów PO i dwóch parlamentarzystów PiS). Zatem uparte opowiadanie przez ministrów i polityków PiS, że PO była przeciwna budowie Kanału jest zwykłym kłamstwem.

2018 ROK – ODKRYWAM FAKTY, PIS PROTESTUJE, ALE ZMIENIA DECYZJĘ.


Problem wrócił w 2018 r., gdy odkrywam w dokumentacji zapis określający zakończenie kanału przez Mierzeję w postaci określenia szerokości i długości geograficznej. Sprawdziłem i okazało się, że kanał ma się zakończyć trzy kilometry przed portem w Elblągu. Na nagłośnienie tego faktu oraz zapowiedź, że wystąpię na drogę sądową z inwestorem Rząd zareagował najpierw oskarżeniami o „manipulację i dezinformację”, później udowadnianiem, że to zadanie portu, wreszcie – w grudniu 2019 roku –  zmianą decyzji i przedłużeniem inwestycji o 2 km, ale nadal ok. 1 km przed nabrzeżami portowymi.  Wielokrotnie protestowałem – bez skutku.

OSTATNIA UMOWA POZBAWIA ZŁUDZEŃ: KANAŁ NIE DOTRZE DO ELBLĄGA.

Liczyłem na to, że jednak Rząd nie odważy się nie dokończyć inwestycji. Niestety, 6 maja podpisano umowę na III etap budowy kanału – i jest to umowa, która zostawia inwestycję rozgrzebaną, nie nadającą się do eksploatacji transportowej.

Mimo, że Państwo wyda prawie 2 mld zł, to do Portu w Elblągu nie wpłynie żaden statek o parametrach, dla których budowany jest kanał.

Zamiast jednostek, które mogą przewozić do 5 tys. ton, nadal port w Elblągu będzie mógł rozładowywać takie same statki jak obecnie: o zanurzeniu do 2 metrów i ładowności do 1 tys. ton.

Ta inwestycja pod względem ekonomicznym i transportowym jest BEZSENSOWNA.

Co ważne: jestem w kontakcie z Portem w Gdańsku i mogę zapewnić, że są ładunki, które szybko mogą doprowadzić do osiągnięcie miliona ton przeładunków w Porcie Morskim Elbląg. Pod warunkiem, że inwestycja zostanie dokończona.

CZEGO BRAKUJE DO ZAKOŃCZENIA INWESTYCJI?

Brakuje obrotnicy pozwalającej korzystać z portu jednostkom dłuższym i dokończenia toru wodnego o głębokości 5 m. Wartość tych zadań wynosi od zaledwie od ok. 30 mln zł do 70 mln zł – czyli od 1,5 do 3,5% wartości inwestycji.

To pierwszy znany mi przypadek na świecie, że Rząd od początku zakłada wykonanie 97% inwestycji, wiedząc, że bez brakujących 3% inwestycja będzie bezużyteczna. Równie dobrze można budować autostradą bez zjazdów i dziwić się, że nikt po niej nie jeździ.

Jeżeli Rząd nie zmieni decyzji rozważam podjęcie działań, by oskarżyć inwestora lub Państwo – że działa na szkodę interesu publicznego i zgodnie z art. 231 kodeksu karnego powinien stanąć przed sądem – grozi za to kara pozbawienia wolności do l. 3.

PO CO RZĄD TO ROBI?

Otóż rząd wymyślił sobie, że te ostatnie zadania ma wykonać samorząd. Tyle, że z żadnym samorządem tego nie uzgodnił.

Rozpoczął inwestycję za 2 mld, nie ustalając kto i za jakie pieniądze ma ją dokończyć.

A dla Elbląga te 70 mln zł, to nie jakieś małe 3 procent, ale 100 procent środków, jakie to miasto posiada na inwestycje. Elbląg musiałby zamknąć wszystkie inwestycje i remonty w mieście, by dokończyć to rządowe zadanie.

Ja podejrzewam, że Rząd czeka, aż Elbląg powie: nie stać nas na dokładanie do inwestycji rządowej i wtedy Państwo odpowie, to my możemy przejąć elbląski port. I oczywiście pieniądze  się znajdą. Nie dopuszczę do tego!

PIĘĆ PYTAŃ DO MINISTRA

W związku z tym zadałem Ministrowi Infrastruktury Andrzejowi Adamczykowi 5 pytań.
1.           Dlaczego rząd podjął decyzję o budowie kanału, który nie prowadzi do nabrzeży żadnego portu, czyli nie będzie można wykorzystać go transportowo?
2.           Rząd twierdzi, że inwestycję ma dokończyć elbląski samorząd. Ale taka decyzja powinna zapaść przed uruchomieniem inwestycji. Proszę zatem o informacje, czy, kiedy i na jakich warunkach zaproponowano Elblągowi udział w tej inwestycji? Proszę o pokazanie dokumentów w tej sprawie.
3.           Czy Elbląg zgodził się na dokończenie inwestycji na własny koszt? Też proszę o dokumenty.
4.           A jeżeli Elbląg się nie zgodził, to kto ją dokończy? Czy grozi nam, że inwestycja zastanie zakończona, ale nie dokończona, a więc bezużyteczna z transportowego punktu widzenia?
}5.           Czy – gdyby samorząd przekazał port Państwu – to budżet Państwa dołoży brakujące pieniądze i dokończy inwestycję?

KANAŁ JEST POTRZEBNY, ALE ZREALIZOWANY W 100, A NIE W 97 PROCENTACH.

Kanał przez Mierzeję ma uzasadnienie ekonomiczne i jest potrzebny. Kilkaset statków rocznie, które obecnie rozładowywane są w Gdańsku, może trafić do Elbląga. Z korzyścią także dla Portu Gdańsk, który nastawiony jest na obsługę większych jednostek.

Bardzo szybko rozładunki w Elblągu mogą dojść do miliona ton rocznie. By tak się mogło stać trzeba tylko  tor wodny o głębokości 5 metrów przedłużyć o kilometr i zbudować obrotnicę o średnicy 160 m.

Apeluję do Pana Ministra o rozszerzenia tej inwestycji o te dwa zadania. Dopiero wtedy zacznie ona przynosić korzyści Elblągowi, regionowi, ale też portom morskim i transportowi śródlądowemu.

W przeciwnym wypadku, będzie to pomnik bezmyślnego marnotrawienia pieniędzy.

Oczywiście, mam świadomość, że Miasto Elbląg stoi przed trudną decyzję – czy dołożyć 70 mln zł, by dokończyć to, co Rząd rozgrzebał –  czy stracić port?

Ale nie godzi się, używać takich szantaży, by sztandarowa inwestycja tego rządu musiała być kończona przez miasto.

Jerzy Wcisła, senator RP
przew. Parlamentarnego Zespołu Dróg Wodnych


  • -

Senator Jerzy Wcisła o wizycie w Ukrainie

Senator Jerzy Wcisła z grupą parlamentarzystów z dziewięciu krajów pojechał na Ukrainę, by zobaczyć skutki rosyjskiej agresji na ten kraj. Kilka tygodni wcześniej otrzymał mailem groźby karalne za to, że wspiera Ukrainę. Ktoś też informował o podłożeniu bomby w jego biurze. Alarm okazał się fałszywy, a postępowanie w tej sprawie prowadzi policja.

Pociągiem do Kijowa za zaproszenie Rady Najwyższej Ukrainy pojechało 18 parlamentarzystów z 9 krajów – Austrii, Belgii, Estonii, Irlandii, Litwy, Kanady, Rumunii, Włoch i Polski. Nasz kraj reprezentowali senatorowie PO: Jerzy Wcisła, Bogdan Borusewicz, Stanisław Gawłowski i senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski.

– Pojechaliśmy tam pod wiedzę na temat sytuacji na Ukrainie. Utworzyliśmy taką sieć parlamentarną „Zjednoczeni dla Ukrainy”. Zaprosiliśmy do udziału w wyjeździe także przedstawiciela klubu PiS, ale nikt z tego zaproszenia nie skorzystał. Byliśmy w Kijowie, Buczy, Borodiance – mówi senator Jerzy Wcisła. – Mam wrażenie po tym pobycie, że są dwie Ukrainy. Ta zachodnia, w której nie widzieliśmy wojny ani zniszczeń, ale nie było też ludzi na ulicach, nie widać samochodów, rolników na polach, nie ma tablic informacyjnych na drogach, które ułatwiłyby poruszanie się Rosjanom. W samym Kijowie jest mnóstwo zasieków, okopów, check-pointów z kontrolami. I ta wschodnia – zniszczona. Byliśmy w Buczy, w której tydzień temu odnaleziono kolejne masowe groby kolejnych 117 ofiar, 90 procent tych ludzi przed zabiciem było torturowanych. Wśród ofiar było 10-letnie i 4-letnie dziecko. Łącznie doliczono się tam 416 ofiar. Miasto, w którym przed wojną mieszkało 45 tys. mieszkańców, dzisiaj liczy 2-3 tysiące. Byliśmy też w Borodiance, w której mieszkało 13-15 tysięcy osób i która stała się poligonem ćwiczebnym dla rosyjskich wyrzutni rakietowych i samolotów. Obie miejscowości nie miały żadnych strategicznych celów, żadnych koszar, obiektów militarnych. Z Buczy zrobiono popis mordów i gwałtów, z Borodianki – strzelnicę – opowiada senator.

Parlamentarzyści spotkali się m.in. z prokuratorem generalnym Ukrainy, przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy, przedstawicielami różnych komisji parlamentarnych, wicepremierem ds. integracji Ukrainy z UE i NATO, przedstawicielami ministerstw obrony, spraw wewnętrznych i sprawiedliwości.

– Wspólnie wypracowaliśmy siedmiopunktowe stanowisko, w którym wzywamy rządy przede wszystkim do natychmiastowego zwiększenia dostaw broni dla Ukrainy, w tym samolotów i artylerii, utworzenia międzynarodowego trybunału ds. zbrodni wojennych Rosji, nadania Ukrainie statusu kandydata do UE i jak najszybszego rozpoczęcia negocjacji, stworzenia ambitnego planu odbudowy Ukrainy po wojnie. To się po prostu Ukrainie należy – mówi senator Jerzy Wcisła. – Naszym zadaniem jest docierać do rządów, by o tych rzezach rozmawiać. Będę prosił premiera Morawieckiego, by nie było żadnych ograniczeń jeśli chodzi o pomoc militarną, i by Polska włączyła się w dzieło odminowywania Ukrainy. Miny są tam wszędzie – mosty, wiadukty, budynki, szkoły, pola. Polski naród sprawdził się i chętnie pomaga, polski rząd jest w tle . Przecież można udostępnić różnego rodzaju ośrodki rządowe i ministerialne, w których może przebywać nawet 100 tysięcy osób – twierdzi senator.

Kilka tygodni przed wyjazdem na Ukrainę elbląski senator otrzymał mailem na adres swojego biura kilka karalnych gróźb, skierowanych do niego, jego rodziny i pracowników. Ktoś też informował o podłożeniu bomby w jego biurze. Alarm okazał się fałszywy.

– „Pomagasz UPA, za to zginiesz. Jesteś zdrajcą narodu, wspierasz nazistów pod flagą niebiesko-żółtą” – piszą m.in. autorzy maili, grożąc mi, moim dzieciom, małżonce. Gróźb się nie boję i nie zaprzestanę swojej działalności – zastrzega senator.

Sprawę gróźb i fałszywego alarmu wyjaśnia elbląska policja. – W grę wchodzą przestępstwa z artykułów 224a. oraz art. 190. kodeksu karnego, tj wywołanie fałszywego alarmu oraz groźby karalne. Policjanci otrzymali maila z biura pana senatora dotyczące przedmiotowych przestępstw i są prowadzone w tej sprawie czynności wyjaśniające – potwierdza Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. – Z uwagi na to, że ściganie sprawców następuje na wniosek pokrzywdzonego, pan senator będzie musiał jeszcze w tym tygodniu złożyć zawiadomienie o przestępstwie. Sprawa będzie oczywiście prowadzona pod nadzorem prokuratury. Podobne maile były wysyłane również do innych polityków i placówek samorządowych na terenie kraju. Żadne z gróźb nie potwierdziły się – dodaje Jakub Sawicki.
       Jerzy Wcisła twierdzi również, że klub PO poinformował o sprawie także Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Źródło: portel.pl


  • -

Senat RP broni Lotosu

Na zaproszenie Senatora Jerzego Wcisły do Elbląga przyjechał wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Wicemarszałek doprowadził do takiej zmiany w ustawie o zasadach zarządzania mieniem państwowym, która pozwoli zablokować sprzedaż Grupy Lotos.

Ustawa, jest inicjatywą senatorów grupy tzw. demokratycznej większości, której lideruje Bogdan Borusewicz.  Ustawa opiera się na art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego – założycielskiego aktu Paktu Północnoatlantyckiego – który pozwala na uruchomienie wspólnych konsultacji – w ramach NATO – gdy zdaniem któregokolwiek z członków Paktu, uzna, że jego bezpieczeństwo i integralność jest zagrożona.  

Polska – wraz z sojusznikami – taki wniosek o uruchomienie tego artykułu złożyła 24 lutego tego roku – czyli w dniu agresji Rosji w Ukrainie. Jeżeli zatem – w myśl prawa NATO, czujemy się zagrożeni, to istnieje konieczność ochrony strategicznych przedsiębiorstw i sektorów gospodarki. W  ustawie o zarządzaniu mieniem ujęto 30 takich podmiotów.  

Naszym zdaniem, w trakcie trwania takich konsultacji w ramach NATO powinna być zabroniona sprzedaż majątku, udziałów, akcji należących do Skarbu Państwa. Ustawa ma obowiązywać przez 270 dni od daty złożenia przez Polskę wniosku – czyli praktycznie do końca bieżącego roku.

Wiadomo jednak, że dzisiaj zagrożony jest przede wszystkim strategiczny sektor paliwowy i firma Lotos, która w ramach procesu przejmowania tej firmy przez Orlen trafi w ręce biznesów i krajów powiązanych z Rosją.

Lotos jest jedną z niewielu dużych firm na Pomorzu, oddziałującą także na Elbląg, która jest w pełni powiązana z regionem. Zarząd firmy znajduje się tu, w Gdańsku, a nie w Warszawie, Zurichu czy Paryżu.  Efekty tego widzieliśmy przez cały czas funkcjonowania firmy. Lotos nie tylko był na Pomorzu, ale je kształtował. Kształtował także Elbląg. Dzięki Lotosowi Elbląg stał się stolicą Polski w tańcach. Dwukrotnym mistrzem świata formacji standardowych. W Elblągu żyją już kolejne pokolenia tancerzy i sportowców. To nie tylko sport, to kształtowanie postawy życiowej. Wydarzenia rangi krajowej – o wysokiej klasie intelektualnej i kulturalnej, jak Ogrody Polityki.  Balic Cup, czy mistrzostwa świata i Europy w tańcach. Festiwale „Czy to jest kochanie…”. Sponsoring sportowy – szczególnie młodzieży, turnieje brydżowe, Dni Elbląga, turnieje siatkarskie. Naprawdę trudno to wyliczać.

APEL DO POSŁÓW O ZATRZYMANIE SPRZEDAŻY LOTOSU

Dlatego apelujemy – przede wszystkim do posłów z Wybrzeża i z mojego okręgu – przyjmijcie naszą ustawę. Zatrzymajcie mord, jakiego dokonuje się na zdrowej, ekspansywnej firmie. Firmie, która z sukcesem realizuje długofalowy program rozwojowy.

Przygotowuję list do posłów z Pomorza i naszego regionu. Pokażemy w nim zagrożenie, kłamstwa, ale i zawiedzione nadzieje  związane z tą transakcją. I zaapelujemy o nieodrzucania naszej inicjatyw i zatrzymania do końca roku sprzedaży jakiegokolwiek majątku spółek Skarbu Państwa bez konsultacji z NATO – w tym przede wszystkim Grupy Lotos.


  • -

Życzenia Wielkanocne 2022

Niech Wielkanoc, w tym tak bardzo wymagającym i trudnym świecie, przyniesie nam trochę wytchnienia i radości. Niech napełni nas nadzieją i wiarą w lepsze jutro.


  • -

Europejski Kongres Samorządów

W dwóch rolach — moderatora oraz panelisty gościłem na trwającym w dniach 11 i 12 kwietnia w Mikołajkach VII Europejskim Kongresie Samorządów.

Na zaproszenie Juliusza Marka, prezesa Stowarzyszenia Polskich Telewizji Lokalnych i Regionalnych wziąłem udział w panelu pt. Media lokalne po pandemii. Z kolei na zaproszenie organizatorów EKS moderowałem dyskusję pt. Prawa samorządów i prawa człowieka w strefie nadgranicznej w czasie konfliktów i sytuacji kryzysowych.

w tym zakresie będą dzielili się:
– Marta Górczyńska, Prawniczka, Helińska Fundacja Praw,
– Michał Litwiniuk, Prezydent, Urząd Miasta Biała Podlaska,
– Marek Nazarko, Burmistrz, Urząd Miasta Michałowo,
– Jan Harhaj, Starosta, Starostwo Powiatowe w Lidzbarku Warmińskim.

Najważniejsze wnioski z dyskusji o stosowaniu praw samorządów oraz praw człowieka w czasie konfliktów i sytuacji migracyjnych na granicy z Białorusią i Ukrainą:
– na 3,5 tys. km polskich granic, na ponad 1,2 tys. km mamy (granice z Białorusią i Ukrainą) lub grozi nam (Rosja – Obwód Kaliningradzki) kryzys migracyjny;
– nie wypracowaliśmy spójnego modelu zarządzania tymi kryzysami;
– co gorsza: każdy kryzys Państwo traktujemy wg innych zasad prawnych;
– Państwo nie stosuje zasad praworządności: służbom granicznym wolno nadużywać prawa, samorządom ogranicza się prawa im należne,
a uchodźcom oraz chcącym im pomagać (medykom, działaczom) wręcz pozbawia się praw i wolności obywatelskich;
– nie znamy skali kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią, bo Rząd nie rejestruje migrantów – których być może było ok. 20-30 tysięcy, za to na granicy z Ukrainą, którą przekroczyło ponad 2,5 mln uchodźców takie dane zarejestrowaliśmy;
– rozwiązywanie problemów z migrantami, Rząd pozostawia samorządom, organizacjom, przedsiębiorcom i obywatelom, nie wypracowując zasad,
ani form wsparcia finansowego.


  • -

Elbląskie konsekwencje decyzji rządu w kontekście wojny w Ukrainie

W kontekście wojny w Ukrainie, chcę Państwu zwrócić uwagę na cztery procesy, zachowania i decyzje polskiego Rządu, które oddziałują lub mają bezpośredni wpływ na nasze miasto i region.

Sprawa Lotosu testem wiarygodności polskiego rządu
Sprzedaż dużej części Lotosu, jako warunku połączenia pozostałej części z Orlenem zawsze była dla mnie warunkiem, którzy całkowicie podważał sens tej operacji. Przypomnę, że za 30% rafinerii, w którą zainwestowano ok. 10 mld zł, Skarb Państwa otrzyma 1,15 mld zł.
Ale sprzedaż stacji paliw Lotosu węgierskiej spółce MOL po agresji Rosji na Ukrainę to już nie tylko kwestia biznesowej opłacalności, ale wręcz politycznego i gospodarczego bezpieczeństwa Polski.
Przypomnę, że Węgry nie pozwalają na transport sprzętu wojskowego do Ukrainy i nie zgadzają się na stacjonowanie wojsk NATO na swoim terytorium. W sytuacji wojny, która angażuje Unię Europejską i NATO, Polska nie może akceptować takiej postawy.
Tym bardziej, że sam MOL był związany z rosyjskim biznesem, a Rosjanie nie raz sygnalizowali chęć wejścia do polskiego segmentu paliwowego. Istniej więc realne zagrożenie, że transakcja może być etapem przejmowania Lotosu przez oligarchów rosyjskich i ich wejścia do strategicznego sektora paliwowego w Polsce. 
Ponieważ Lotos był silnie obecny w naszej elbląskiej rzeczywistości, to nie przestaniemy domagać się od polskiego rządu zatrzymania tej transakcji. Zatrzymanie transakcji uznajemy za test wiary-godności apeli premiera Morawieckiego, że należy solidarnie bojkotować to, co może służyć Rosji.
Czas Panie Morawiecki przestać pouczać innych i zacząć stosować głoszone mądrości samemu: słowa uczą, ale przykłady pociągają.

Obrona Ojczyzny sprawą ponadpartyjną – dla opozycji, ale i dla rządu.
17 marca Senat RP przyjął ustawę o obronie Ojczyzny bez żadnych poprawek. Tak zagłosowaliśmy, chociaż nasi prawnicy wskazali ponad 70 błędów legislacyjnych i wiele merytorycznych. Uznaliśmy jednak, że w obliczu wojny trzeba Rządowi dać narzędzie, a w trakcie poprawiać dokument.
W imieniu Koalicji Obywatelskiej przestawiłem na posiedzeniu Senatu nasze oczekiwania, które – lojalnie muszę przyznać – nie spotkały się ze sprzeciwem przedstawiciela rządu i senatorów PiS.
Wśród nich były m.in.: oczekiwania na jawność finansową, szerokie konsultacje, powrót do współpracy w ramach Unii Europejskiej, ale także zaproszenie do współpracy generałów którzy zostali usunięci lub odeszli z sił zbrojnych za czasów ministra Macierewicza.
Z polskie armii odeszło wówczas ok. 50 generałów, jednych z niewielu, którzy mają praktyczne doświadczenia w dowodzeniu jednostkami wojskowymi w czasie wojny, zdobywane w Afganistanie, Iraku czy Kosowie. Wielu z nich kształciło się w renomowanych uczelniach związanych z NATO.  Wśród nich są generałowie związani z Elbląskiem i z 16 Pomorską Dywizją Zmechanizowaną.
Moim zdaniem Polski nie stać na niewykorzystanie tej wiedzy i mam nadzieję, że w rządzie jest dość pokory, by w obecnej sytuacji wykorzystać ten potencjał.   

Wojna Rosji w Ukrainie czy wojna Rosji z NATO? A jeżeli z NATO, to gdzie?
Wicepremier ds. bezpieczeństwa narodowego Jarosław Kaczyński w Kijowie oświadczył, że „Potrzeba jest misja pokojowa, realizowana w Ukrainie, pod osłoną wojsk NATO”.
To oświadczenie spotkało się z natychmiastową reakcją osób reprezentujących NATO i Stany Zjednoczone, informującą, że „nie jest planowana obecność wojsk NATO w Ukrainie” i że „USA zależy na zakończeniu konfliktu, a nie jego eskalacji konfliktu z NATO”.
Ta wypowiedź Kaczyńskiego świadczy o jego niekompetencji, bo to, co na co ma robić NATO najpierw trzeba uzgodnić, a później informować, a przede wszystkim wszystkie misje pokojowe na świecie realizowane są  w uzgodnieniach a agresorem. W wersji Kaczyńskiego wojska NATO byłyby potraktowane, jako sojusznik Ukrainy, co doprowadziłoby do konfliktu w skali globalnej.
Mówię o tym w Elblągu, bo jeśli zadamy sobie pytanie, czy Rosja przewiduje rozszerzenie konfliktu poza Ukrainę, a jeżeli przewiduje to gdzie nastąpi jego eskalacja – to nasuwa się odpowiedź, że może do tego dość ze strony Obwodu Kaliningradzkiego.
Przypomnę, że od lutego 2021 roku domagam się informacji, czy Ministerstwo Obrony Narodowej analizuje informacje o silnym wzmocnieniu siły bojowej w Obwodzie kaliningradzkim i czy ma przygotowywane warianty działania. W styczniu tego roku otrzymałem informację, że posiedzenie Komisji Obrony Narodowej na ten temat się odbędzie, co świadczy, że problem uznano za ważny.

Oczekuję do wicepremiera od spraw bezpieczeństwa narodowego odpowiedzialności za swoje słowa i nie narażanie Polski na ryzyko stania się obszarem objętym wojną. Jako senator z okręgu graniczącego z Rosją i wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej mam podstawy, by takie ryzyko uznawać za realne.

Czy Państwo Polskie dostatecznie wspiera uchodźców?
Jesteśmy bezustannie informowani o tym, jak to Polska wspiera uchodźców. I jestem dumny z Polaków, z samorządów, z organizacji pozarządowych, dziennikarzy, pracowników mojego biura, z mojej żony, która w ramach Rotary uczestniczy w wielu działaniach, z milionów indywidualnych osób, które na swój koszt, dzieląc się tym co mają pomagają uchodźcom. Dumny jestem z Elbląga.
Ale coraz częściej słyszę, że pomagający czekają na wsparcie ze strony Państwa. A właśnie najgłośniej o tym, że pomagają  mówią właśnie przedstawiciele rządu.
Postanowiliśmy w Senacie pomóc rządowi i do ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, wprowadziliśmy zapis, że na potrzeby uchodźców – jako tymczasowe miejsca zakwaterowania – przeznacza się obiekty Skarbu Państwa, zarządzane przez administrację rządową typu: ośrodki wypoczynkowe, ośrodki szkoleniowo-konferencyjne i inne obiekty świadczące usługi hotelarskie. Z takich ośrodków korzystają też jednostki podległe rządowi, znajdujące się w Elblągu.
Już wiemy, że takich ośrodków jest ok. 800, z co najmniej 14 tys. miejsc – czyli mogą pomieścić ok. 50 tys. osób. Poza tym Państwo na 54 hotele są w sieci Polskiego Holdingu Hotelowego. Myślę, że hotele i ośrodki będą szczęśliwe, że za każdą dobę udostępnioną dla obywatela Ukrainy otrzymają 40 zł. Będziemy sukcesywnie domagali się informacji, ile miejsc zostało przeznaczonych na pomoc dla obywateli Ukrainy.


  • -

Wyróżniony przez działkowców

Senator Jerzy Wcisła został wyróżniony przez Zarząd Okręgowego Polskiego Związku Działkowców w Elblągu medalem 40-lecia Związku Działkowców.

„Ogrody działkowe przeżywają renesans.
I bardzo dobrze.

W dobie zmian klimatycznych, pandemii i wielu niepokojów działki okazują się azylem.

Dają nam kontakt z naturą. Są formą medytacji. Działkowanie sprzyja relacjom. Działa antydepresyjnie.

Dziękuję działkowcom, którzy konsekwentnie od wielu lat dbają o działki. A jak trzeba to walczą o nie. Dzięki temu mamy mniej betonu, a więcej terenów zielonych.

Cieszę się, że ogrody działkowe cieszą się coraz większą popularnością także wśród młodych.

Czuję się zaszczycony, że dzisiaj z rąk Zygmunta Wójcika, prezesa Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Działkowców w Elblągu mogłem odebrać medal 40-lecia Związku Działkowców. To dla mnie szczególne wyróżnienie”.


  • -

W Senacie o skutecznej pomocy psychologicznej dla nieletnich


Z inicjatywy elbląskiego senatora Jerzego Wcisły w Senacie RP odbyła się dyskusja o zmianach w prawie, dzięki którym możliwa będzie skuteczniejsza pomoc psychologiczna dla dzieci i młodzieży. Efektem spotkania są propozycje konkretnych rozwiązań.

— Po pierwsze, możliwość skorzystania z 1 do 3 konsultacji psychologa bez zgody rodziców —  wylicza senator Jerzy Wcisła. —  Po drugie, korzystanie z pomocy psychologa i psychiatry bez zgody rodziców już od 16. roku życia. Po trzecie, uchwalenie ustawy o zawodzie psychologa, która jest gotowa, ale od wielu miesięcy czeka na rozpatrzenie przez Sejm.

Dyskusja odbyła się w piątek (11 marca) podczas posiedzenia parlamentarnych zespołów: ds. Młodzieży oraz ds. Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży. W Senacie, oprócz parlamentarzystów, spotkali się eksperci ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, a także reprezentanci grup młodzieżowych. Rozmowę prowadziła poseł Marta Golbik, która w Sejmie specjalizuje się w pracach w obszarze zdrowia psychicznego.

Pomysł, aby ułatwić młodym dostęp do opieki psychologicznej wyszedł od studentki psychologii z Uniwersytetu Gdańskiego Mai Anny Dykowskiej z Młodzieżowej Rady przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży. Utworzenie Rady Młodzieżowej przy parlamentarnym zespole jest ewenementem historycznym w polskim parlamencie.

—  Młodzież w kryzysie ma ogromny kłopot z dostępem do psychologa i psychiatry, m.in. dlatego, że osoby niepełnoletnie mogą skorzystać z ich pomocy tylko po uzyskaniu zgody rodziców —  przypomniała podczas posiedzenia Maja Anna Dykowska, studentka psychologii. —  Okres nastoletni to czas buntu i oddzielania się od rodziców, a oni z kolei często nie przyjmują do wiadomości kłopotów swojego dziecka. Tymczasem pomoc udzielona na początku może rozwiązać problem lub zapobiec jego pogłębianiu.

Z kolei rozwiązania, które spotkały się z najbardziej pozytywnym przyjęciem zaprezentowały przedstawicielki inicjatywy Nastoletni Azyl.

—  Moim celem było angażowanie młodzieży w sprawy, które ich dotyczą i jest tego świetny efekt — przyznaje senator Wcisła. — To od młodych wyszła propozycja, aby ułatwić nieletnim dostęp do opieki psychologicznej, jak i skuteczne pomysły, co zrobić, by pomóc dzieciom i młodzieży utrzymać wsparcie w kryzysie i aby obowiązujące prawo im w tym nie przeszkadzało.

Kolejnym krokiem będzie powołanie grupy roboczej, złożonej z posłów i senatorów, ekspertów w zakresie psychologii i prawa oraz reprezentantów grup młodzieżowych, która przygotuje rozwiązania ustawowe.


  • -

Ruszamy na pomoc Ukrainie

Kiedy dzieje się zło wobec którego czujemy się bezsilni, działajmy – zachęca senator Jerzy Wcisła. Znaczenie mają każde zakupy na rzecz uchodźców i każdy udostępniona informacja o możliwości pomocy obywatelom Ukrainy.

Rankiem 24 lutego br. wstrząsnęła nami informacja o agresji Rosji na Ukrainę.

Słusznie zauważyła noblistka Olga Tokarczuk, że wojna Rosji przeciwko Ukrainie, to wojna przeciwko Europie– mówi Jerzy Wcisła. – Rosja zaatakowała Ukrainę dlatego, że Ukraińcy chcą być państwem europejskim i demokratycznym. I możemy być pewni, że Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie. Po Ukrainie, Rosja wyciągnie ręce po Estonię, Łotwę a może i po Polskę.

Zdajmy ten egzamin z Solidarności

Kiedy otrząsnęliśmy się z pierwszego szoku, ruszyły przygotowania pomocy dla Obywatelek i Obywateli Ukrainy. Najszybciej wystartowała pomoc na szczeblu samorządowym i organizacji pozarządowych. Włączają się także mieszkańcy i przedsiębiorcy. Czuć ducha solidarności, z której słyną Polacy.

Moje Biuro senatorskie również włącza się w akcje pomocowe na rzecz Ukrainy. Sprawdzamy faktyczne zapotrzebowanie, bo to jest klucz mądrej pomocy. Zbieramy informacje o możliwościach wsparcia, nawiązujemy kontakty z organizacjami, które mają utworzone profesjonalne systemy pomocy – wymienia Senator Wcisła.

Co powinniśmy zrobić na szczeblu europejskim i rządowym?

Senator Jerzy Wcisła podkreśla, że trzeba zrobić to, czego nie zrobiliśmy, gdy Rosja zajmowała Gruzję, Krym i wschodnią Ukrainę.

Należy całkowicie odciąć Rosję od świata mówi Wcisła.Nie liczmy gazu i węgla, kiedy jest wojna. Dotyczy to Niemiec, ale także Polski i innych krajów, głównie Wspólnoty Europejskiej: nie handlujemy z agresorem.

Kolejnym kierunkiem jest przyciągnięcie Ukrainy do naszej europejskiej rodziny.

Gdybyśmy mieli odwagę zrobić to 8 lat temu, dzisiaj nie byłoby problemu Ukrainy.

Gdyby 18 lat temu Polska nie przystąpiła do Unii Europejskiej – dzisiaj nie miałaby na to szans – przypomina Wcisła Dlatego oczekuję od polskiego rządu, że wreszcie dostrzeże, że UE to nie tylko bankomat – to przede wszystkim świat wartości.

Jeszcze Ukraina nie zginęła, póki my się jednoczymy

My jako cywilizacja nie potrzebujemy już coraz lepszych samochodów i telefonów. Potrzebujemy solidarności oraz troski o siebie nawzajem. I trochę empatii.

XXI wiek przynosi problemy, z którymi już sobie nie poradzimy w  kręgach narodowych – wyjaśnia senator Wcisła. Problemy z klimatem, narastająca potęga Chin, czy pomoc Ukrainie to sytuacje, które musimy rozwiązywać w sojuszach europejskich i globalnych.

Wojna na Ukrainie pokazuje jeszcze jedno. Dzisiaj – jak nigdy przedtem – pokój i rozwój Polski wymaga ścisłej współpracy w ramach Unii Europejskiej i NATO. Nie jakichś wojenek o Izbę Dyscyplinarną, ale  zacieśniania wspólnej polityki europejskiej – budowanie wspólnotowej polityki zagranicznej i wojskowej. Wspólnota wartości i interesów 500 milionowej Europy zagwarantuje nam bezpieczną i dostatnią przyszłość.

Ruszyliśmy na pomoc Ukrainie. Ważne jest, aby nie był to chwilowy zryw, a mądra, odpowiadająca na faktyczne potrzeby i długofalowa pomoc. Od tego jak zdamy ten egzamin z solidarności zależy nasza przyszłość i przyszłość kolejnych pokoleń.


  • -

Musimy być gotowi do wzięcia odpowiedzialności za Polskę

Na Warmii i Mazurach zakończył się cykl spotkań w ramach Kongresu Programowego Platformy Obywatelskiej „Odporna Polska”. Spotykali się eksperci, samorządowcy, przedstawiciele organizacji pozarządowych, członkowie PO. Propozycje wypracowane podczas spotkań zostaną włączone do programu dla Polski po rządach partii PiS.

Kongres „Odporna Polska” był pierwszym z ok. 5-7 zaplanowanych kongresów programowych Platformy Obywatelskiej. Dyskusja odbywała się w następujących obszarach: zagrożenia pandemiczne, kryzysowe zarządzanie państwem, woda i żywność – strategiczne zasoby, bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni, lokalny system bezpieczeństwa dostaw oraz stabilny złoty.

Dyskusja toczyła się na szczeblu ogólnopolskim, a także regionalnym. Spotkania w województwie warmińsko-mazurskim zakończyły się w miniony piątek (25 lutego). W naszym regionie w Kongresie Programowym wzięło udział łącznie około stu osób. Po raz pierwszy tego typu prace odbywały się w formule otwartej.

– Cieszy mnie, że tak wiele osób chciało podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami – mówi senator Jerzy Wcisła, koordynator Kongresów Programowych na Warmii i Mazurach. – Zebraliśmy wnioski, które pomogą w tworzeniu nowego programu dla Polski.

Spotkanie kończące Kongres Odporna Polska zdominowały tematy sytuacji na Ukrainie oraz pandemii. 

– Mam nieodparte wrażenie, że problemu się nie pozbędziemy nawet jak sobie poradzimy z obecną pandemią. To może być wyzwanie XXI wieku – powiedział poseł Jacek Protas, przewodniczący Platformy Obywatelskiej Regionu Warmińsko-Mazurskiego.

Z kolei dr Michał Missan, ekspert Kongresu Odporna Polska przypomniał, że Polska drugie miejsca na świecie jeżeli chodzi o liczbę zgonów w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Przed nami jest tylko Meksyk.

– System ochrony zdrowia nie został odpowiednio przygotowany, dlatego proponujemy, aby w przyszłości to lekarze, a nie politycy wskazywali postępowanie w trakcie pandemii – mówił dr Missan.Decyzje o postępowaniu ws. pandemii były decyzjami politycznymi, wbrew rekomendacjom Rady Medycznej przy premierze. Priorytetem było myślenie wyłącznie o swoim elektoracie, a nie o wszystkich mieszkańcach kraju. Druga propozycja to organizacja białych szpitali, wolnych od wirusa. Trzeci punkt to zwiększenie odpowiedzialności karnej za przestępstwa urzędnicze w trakcie stanu zagrożenia.

Jak zauważył senator Jerzy Wcisła, konieczne jest szczegółowe wypracowanie schematów postępowania samorządów, instytucji, a także obywateli w trakcie sytuacji zagrożenia. Powinny być one powszechnie znane i wielokrotnie przećwiczone.

– Pandemia, ale także inne kryzysy, z którymi mierzymy się w ostatnim czasie pokazują nam, że rząd w ogóle nie jest przygotowany na sytuacje zagrożenia – wymieniał senator Wcisła. – Podczas kryzysu na granicy polsko-białoruskiej łamane były prawa człowieka. Ciężar odpowiedzialności spadał na samorządy, organizacje pozarządowe i na mieszkańców, którzy nie wiedzieli jak pomóc.  Dzisiaj wszyscy przeżywamy to, co się dzieje na Ukrainie. I znowu: pomoc idzie od samorządów, NGO-sów i Obywateli. To podnosi na duchu, ale nie tak to powinno wyglądać.

 O tym, jak połączyć troskę o bezpieczeństwo granic i mieszkających w obszarach przygranicznych ludzi, bez łamanie praw człowieka i z uszanowaniem kompetencji samorządów będziemy dyskutowali podczas Europejskiego Kongresu Samorządowego, a później także na kongresach programowych. –  Do udziału zaprosiłem m.in. samorządowców z pogranicza polsko-białoruskiego. Nie zapominajmy, że nasz region na długości ponad 200 km bezpośrednio graniczy z Rosją – mówi senator Wcisła, zapowiadając jednocześnie dalsze kierunki prac nad programem dla Polski.


Kalendarz

Listopad 2022
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Facebook