Jerzy Wcisła

Senator IX i X kadencji


biuro@wcisla.senat.pl

tel. 603 366 761

thin

2 września, 2020

Niebezpieczny powrót do szkoły

12 marca w Polsce zamknięto wszystkie szkoły i uczelnie. Najpierw na 2 tygodnie, które przedłużano aż do wakacji. W tym czasie – przez trzy miesiące – byliśmy świadkami niekończących się sprzecznych komunikatów o egzaminach, w tym maturalnych, o wsparciu dla rodziców, którzy muszą opiekować się dziećmi w domach, o nieprzygotowaniu nauczycieli, braku sprzętu i programów do edukacji zdalnej. Później były wakacje. Minister wyjechał na urlop, a jutro zaczynamy nowy rok szkolny. Jak jesteśmy do niego przygotowani? Koalicja Obywatelska przeprowadziła na ten temat szerokie konsultacje eksperckie i dzisiaj przedstawiamy wnioski z tych konsultacji.

Nauka zdalna

Jednym z problemów, który niemal od razu ujawniła epidemia COVID-19 jest brak przygotowania szkół do nauczania zdalnego. I to pod wieloma względami. Okazało się np., że w 2020 roku w Polsce, ok. 2 tys. szkół nie ma dostępu do internetu.W większości szkół nie ma sprzętu komputerowego, który można by wykorzystać w zajęciach edukacyjnych, byłby na wyposażeniu nauczycieli, jako pomoc w prowadzeniu zająć. Nic więc dziwnego, że część nauczycieli nie potrafi swobodnie korzystać z komputera i poruszać się w internecie.

Na domiar złego w Polsce – mimo że na misję publiczną wydajemy coraz to większe miliardy złotych – okazało się, że nie istnieją praktycznie żadne platformy cyfrowe, które można wykorzystać do celów edukacyjnych.

Pamiętamy żenujące próby lekcji emitowanych w telewizji publicznej.
Taki był obraz możliwości edukacji online, ujawniony 12 marca po zamknięciu zajęć lekcyjnych. I ten obraz można usprawiedliwić. Mało kto w świecie budował scenariusze funkcjonowania wielu sfer – w tym oświaty – które musieliśmy wprowadzić w związku z epidemią. Ale każdy następny tydzień utwierdzał nas w przekonaniu, że koronawirus szybko nas nie opuści, że jesienią może wrócić z jeszcze większą intensywnością.

Rząd obiecywał wówczas zmianę tej sytuacji, przygotowanie szkół do prowadzenia zajęć wirtualnych i kompleksowej edukacyjnej platformy do nauki zdalnej – co rozwiązałoby wiele problemów edukacyjnych. Miał na to ponad 5 miesięcy.

Jutro mamy 1 września. Najwyższy czas, by powiedzieć: sprawdzam.

Niestety, polska edukacja nie jest przygotowana do pracy w warunkach epidemii. Platforma do zdalnej edukacji nie istnieje.

Rząd chwali się utworzeniem serwisu epodręczniki.pl, na którym rzeczywiście jest kilka tysięcy artykułów z różnych przedmiotów, ale one nie tworzą systemu spójnego z programem nauczania, nie ma oprogramowania, które by prowadziło po tej platformie. To jest po prostu forma encyklopedycznego zbioru informacji, ale nie platforma edukacyjna.

KO oczekuje przygotowania takiego oprogramowania, który umożliwiłby korzystanie z e-podręczników, jak z normalnych podręczników – które zgodnie z programem nauczania będą prowadziły ucznia i nauczyciela od lekcji do lekcji. Bez tego nie ma mowy o zdalnym nauczaniu.

Oczywiście potrzebny jest jeszcze internet – czyli – po prostu trzeba zainwestować i go doprowadzić tam, gdzie go jeszcze nie ma.

Sprzęt komputerowy. Rząd chwali się, że już przekazał kilka tysięcy laptopów do szkół. Przekazano już 4 tys. 250 szkołom, następne 8 tys. jest w drodze, a wkrótce ma trafić 40 tys. laptopów do szkół. Nieźle to wygląda, ale gdy porównamy z liczbą szkół – ponad 26 tysięcy to jest to ok. 1,5 komputera na szkołę. Kropla w morzu potrzeb.

Nawet gdyby polski rząd, całą kwotę przeznaczoną na stworzenie bazy do nauczania zdalnego (183 mln złotych) przeznaczył na zakup komputerów, to wystarczyłoby na 3,5 komputera na szkołę.

Nie oszukujmy się, to są działania pozorne. Nie zwiększą one możliwości polskiej szkoły, w taki sposób, by przystosować ją do pracy w warunkach epidemii.

Oczywiście zdalna nauka – poza kosztami jej wprowadzenia, to także obowiązek opieki nad dziećmi, którzy do szkoły nie chodzą. Ale – gdyby wprowadzono zdalne nauczanie np. dla dzieci starszych – czy co drugi tydzień – to można bezpieczniej zorganizować naukę w szkołach dla dzieci młodszych – co jest ważne także ze względów społecznych, uczenia dzieci funkcjonowania w grupie.

Przepełnione klasy

Zdalne nauczanie, to najprostsza forma do zmniejszenia zagęszczenia uczniów w szkołach. Nie zapadły decyzje o zmniejszeniu liczebności klas – a wielu krajach od tego zaczęto przystosowywać edukację do rzeczywistości epidemicznej. W Polsce młodzież wraca do swoich przepełnionych klas. Zdaniem naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego (zespół analityczny dra Franciszka Rakowskiego) do gotowy scenariusz do eksplozji zachorowań do liczby kilku tysięcy dziennie. Naukowcy z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Uniwersytetu Warszawskiego zalecają wprowadzenie opóźnienie zajęć o 14 dni, by zadziałała 14-dniowa, powakacyjna kwarantanna i – oczywiście – zmniejszenie liczebności klas. Oczywiście to natychmiast rodzi pytanie, kto zapłaci za prowadzenie większej liczby lekcji, bo klas oczywiście przybędzie.

Dla nas oczywiste jest, że nie może to być kolejne obciążenie dla samorządów. Minister edukacji Dariusz Piontkowski twierdzi, że samorządy „zaoszczędziły” dzięki koronawirusowi setki tysięcy złotych, bo nie płaciły za prąd, sprzątnie szkół, nie zużywano kredy, mniej płacono nauczycielom. I to jest prawda.

Przy czym zapomina dodać, że epidemia wygenerowała wiele dodatkowych kosztów, które pokryły samorządy – od środków dezynfekujących, maseczek, przyłbic, termometrów po sprzęt komputerowy, nowe ławki i inne. Związek Miast Polskich te koszty szacuje na ok. 2 mld zł. Do tego należy doliczyć błyskawicznie rozwierające się nożyce między subwencjami a kosztami oświaty – w 2019 roku wynosiły ona ok. 26 mld zł.

Przypomnę, że w maju zabiegałem w ministerstwie finansów o wypłacenie Elblągowi kwoty 1,1 mld zł na oświatę, które zostały miastu przyznane, ale nie wypłacone. Oczywiście minister odmówił, sugerując, że i tak płaci więcej, niż musi. Przypomnę więc, że Elbląg pokrywa już ok. 50% kosztów oświaty – które to zadanie należy do obowiązków Państwa.

Naukowcy z UW ostrzegają, że powrót do szkół – w obecnej postaci – może spowodować, że wskaźnik reprodukcji (R0) wirusa osiągnie 2,0 (dwukrotny wzrost!) – obecnie wynosi 1,1.

Naukowcy przekazali swoje sugestie w trzech wariantach WSKAŹNIKA R0:

1. R0 – poniżej 1,1 – obowiązek noszenia maseczek w szkołach przez personel i starsze dzieci.

2. R0 – od 1,1 do 1,7 – zwiększenie dystansu między ławkami, podział szkoły na grupy, które się ze sobą nie kontaktują, oddelegowanie nauczycieli do klas, asynchroniczne przerwy, wietrzenia klas, dezynfekcje po każdych zajęciach.

3. R0 – pow. 1,7 – zdalne nauczenie.

Żadne z tych zaleceń nie zostało uwzględnione przez ministerstwo edukacji i co gorsza, polska oświata nie jest przygotowana do ich wprowadzenia. Przespano pół roku.

Także Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty postulowało, by do szkoły wracać etapami, od najmłodszych uczniów. U starszych bowiem łatwiej o samodzielną edukację i naukę zdalną. Niestety, minister też tych sugestii nie wziął pod uwagę.

Najważniejsze rekomendacje Koalicji Obywatelskiej:

1. Wprowadzenie hybrydowego, mieszanego systemu nauczania jako podstawowego, bez potrzeby uzyskania przez dyrektora szkoły zgody Powiatowego Inspektora Sanitarnego. W systemie mieszanym, przy mniejszej liczbie uczniów, młodsze dzieci (szczególnie klasy 1-3) będą mogły bezpiecznie odbywać naukę w szkole. W tym wariancie po decyzji dyrektora starsi wiekiem uczniowie uczyliby się stacjonarnie tylko w wyznaczone dni tygodnia lub wyznaczonych przedmiotów, a w pozostałym czasie korzystaliby z nauczania zdalnego.

2. Znowelizowanie rozporządzenia o ramowych planach nauczania i rozporządzenia o BHP tak, by zapewnić dyrektorom większą elastyczność w układaniu planu lekcji przerw, oraz czasu ich trwania. Zminimalizowanie treści podstawy programowej, aby umożliwić powtórzenie materiału przerobionego podczas zdalnego nauczania i zapewnić pełną realizację podstawy.

3. Wprowadzenie precyzyjnych przepisów dotyczących postępowania w stosunku do chorych dzieci (kaszel, gorączka, katar) wysyłanych do szkoły przez rodziców lub sytuacji zachorowania dziecka na terenie szkoły.

4. Wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek w przestrzeni wspólnej w szkole – korytarze, toalety. W szkołach z małą liczbą uczniów za zgodą dyrekcji ten obowiązek mógłby być zniesiony.

5. Dofinansowanie szkół w celu zakupu bramek do mierzenia temperatury w szkołach powyżej 400 uczniów, a w mniejszych zakup większej liczby termometrów. Zwiększenie dofinansowania dla szkół na zakup środków dezynfekujących i maseczek.

6. Stworzenie stałej „gorącej linii” z Sanepidem dla dyrektorów szkół.

7. Przygotowanie przez MEN i wprowadzenie bezpłatnego, zintegrowanego z e-podręcznikami oprogramowania dla szkół, umożliwiającego prowadzenie nauki zdalnej.

8. Wprowadzenie wytycznych dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa nauczycielom z grup ryzyka (60+ lub chorych na choroby przewlekłe).

Aktualności

Senat RP podjął uchwałę wzywającą Radę Ministrów do przyjęcia wynegocjowanego projektu budżetu Unii Europejskiej. W uchwale Izba wzywa rząd między innymi do poszanowania interesu narodowego i wycofania się ze sprzecznej z polską racją stanu groźby wetowania budżetu Unii Europejskiej. Jak napisano, zapowiadane przez rząd PiS weto godzi w interesy gospodarcze, polityczne i strategiczne Polski. W uchwale podkreślono,

15. senatorów Klubu Obywatelskiego przygotowało dwa projekty ustaw – jestem w gronie autorów tych projektów – które przywracają samorządom lokalnym utracone dochody na skutek ustaw przyjętych przez Sejm w lipcu (4 lipca) i sierpniu (30 sierpnia) dotyczących głównie podatku dochodowego od osób fizycznych. Te zmiany spowodowały, że wpływy do samorządów zmniejszyły się o 6 mld

15 listopada minęła pierwsza rocznica rządów Mateusza Morawieckiego w bieżącej kadencji. Przypomnę więc, że ten pierwszy rok pozbawił nas złudzeń, że Elbląg może liczyć na cokolwiek od tego rządu.Przez ten rok pytałem o realizację różnych zobowiązań, które ten rząd miał zrealizować dla naszego miasta. Nie mam dobrych wiadomości. 1. Rząd ani przez chwilę nie brał

Senator Jerzy Wcisła i europoseł Tomasz Frankowski spotkali się z dziennikarzami nad Rzeką Elbląg. Głównym tematem spotkania były wątpliwości dotyczące sposobu realizowania inwestycji na Mierzei przez rząd: Kanał przez Mierzeję jest jedną z najważniejszych inwestycji realizowanych ze środków centralnych, które mogą zaktywizować zachodnią część województwa warmińsko-mazurskiego – subregion elbląski i miasto Elbląg.Cieszę się, że budowa

Wiosną 1997 roku przyjechałem do Elbląga. Zostałem redaktorem naczelnym „Gazety Elbląskiej”, nie znając w tym mieście ani jednej osoby. Pierwszy mój artykuł w gazecie i od razu konflikt z ostatnim I sekretarzem KW PZPR w Elblągu Bolesławem Smagałą. W ogniu medialnej wojny pojawił się u mnie dr Ryszard Tomczyk ze świeżo wydaną książką „Zadra. Kruszenie

W poniedziałek (09.11.2020 ) na Starym Mieście odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez Koalicję Obywatelską z udziałem przedstawicieli branż, które zostały ponownie objęte pandemicznymi restrykcjami.Ślimaki bez rządowego wsparciaW tej branży w kraju zatrudnionych jest kilka tysięcy osób, mimo to, jak mówi Damian Gajewski, prezes Polish Snail Holding, który jest liderem branży hodowli ślimaków,  „nie jest ona

KONTAKT

Biuro Senatora RP Jerzego Wcisła

biuro@wcisla.senat.pl

Hetmańska 31, Elbląg (biuro główne)

Jesteśmy także w:

Braniewie przy ul. Gdańskiej 20

Lidzbarku Warmińskim przy ul. Plac Wolności 5

Tel. 603 366 761

Dyrektor biura – Karolina Śluz