thin

10 września, 2021

Senat odrzucił LEX TVN

W Senacie odrzuciliśmy LEX TVN. Ta ustawa dotyka także bezpieczeństwa Elbląga i naszego regionu jako tego, który graniczy z Rosją. O czym przypomniałem rządzącym podczas dzisiejszej dyskusji w Senacie poprzedzającej głosowanie.


Próba zmiany ustawy o radiofonii i telewizji – zwanej nie bez powodu lex TVN – sama w sobie – kompromituje siły rządzące obecnie w Polsce. Z tego powodu miejsce tego dokumentu jest w koszu.

Ale ta ustawa – choć formalnie dotyczy TVN – to de facto może dotyczyć każdego zagranicznego przedsiębiorcy, który zachce w Polsce zainwestować swoje pieniądze. Pokazaliśmy bowiem światu, że dla rządów PiS nie ma zasad, których by nie złamali, byle tylko utrzymać się przy władzy.

PiS tą ustawa ostrzega świat, by inwestując w Polsce brał pod uwagę, że:
tu kończy się państwo prawa,
– tu prawo jest podporządkowane interesowi partyjnemu,
– tu nie inwestujcie, bo tu żadna przyszłość nie jest pewna. Wystarczy, że nie spodobacie się PiS-owi i wasza przyszłość może być skończona.

Ta ustawa łamie podpisany w 1990 roku traktat o stosunkach handlowych ze Stanami Zjednoczonymi. Traktat, który już w swej preambule gwarantuje, że w Polsce inwestycje amerykańskie będą traktowane nie gorzej niż polskie czy jakiekolwiek inne. Skoro ten traktat można złamać, to znaczy, że można złamać także każdą inną umowę międzynarodową.

PiSu nie przeraża nawet to, że ewentualne przyjęcie ustawy nie zamyka sprawy, a ją dopiero otwiera, bo poszkodowanej stronie przysługuje prawo odwołanie się do arbitrażu międzynarodowego. I – co ważne – o arbitraż może wystąpić pokrzywdzony podmiot, ale także Stany Zjednoczone. Jest więc bardzo prawdopodobne a nawet pewne, że przyjęcie tej ustawy – oprócz ogromnych odszkodowań – doprowadzi do otwartego, ostrego sporu Polski ze Stanami Zjednoczonymi.

W czyim interesie rząd Polski może prowokować konflikt ze Stanami Zjednoczonymi? Na pewno nie w interesie Polski. Za to na pewno taki spór będzie z radością obserwowany na Kremlu.
Pytanie, czy PiS chce być rzecznikiem polityki rosyjskiej nie ma dzisiaj znaczenia – bo de facto nim jest.  I nie ważne, czy PiS robi to świadomie czy z głupoty. To może być ważne dla sądu, który wcześniej czy później te sprawy będzie badał. Głupota może być w tym przypadku okolicznością łagodzącą wyrok.

Ale – jako senator z regionu graniczącego z Rosją – chcę rządzącym Polską przypomnieć albo poinformować, że granica z Rosją staje się coraz bardziej zapalna i psucie relacji polsko-amerykańskich może być swoistym sygnałem przyzwalającym na wybuch.
Obserwujemy znaczący wzrost sił wojskowych gromadzonych w Obwodzie Kaliningradzkim: marynarki, lotnictwa, wojsk rakietowych, desantu. Przybywa samolotów bojowych, rozpoznania elektronicznego, systemy przeciwlotnicze, systemy rakietowe – w tym przede wszystkim Iskander. Wiemy, że jest formowana nowa dywizja, rozbudowywana Flota Bałtycka. My to wiemy.
Z drugiej strony – od początku tego roku – z przecieków wiemy – że ćwiczenia „Zima 20” pokazały, że nasza armia w konfrontacji zbrojnej z rosyjską wytrzymałaby 5 dni. Krócej niż wojna obronna w 1939 roku.

Ostrzegają przed Rosją polscy generałowie. Generał Waldemar Skrzypczak pisze: „Jesteśmy na progu wojny. Sami nie wygramy z Rosją”, a generał Mirosław Różański pyta „Dlaczego przegramy wojnę z Rosją”. Ja także pytam o to samo.

I jeszcze jedno ostrzeżenie: Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze kraje nabałtyckie, a potem może przyjść czas na Polskę – to sława byłego prezydenta Polski ś.p. Lecha Kaczyńskiego, przypomniane właśnie dzisiaj przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Dlatego dzisiaj po polskiej stronie granicy – m.in. w Elblągu – stacjonują wojska NATO. Jest tu siedziba Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód. Zabiegaliśmy o te wojska przez wiele lat – decyzja zapadła za kadencji prezydenta Bronisława Komorowskiego.
A my w tak skomplikowanej, groźnej i pogarszającej się radykalnie sytuacji na granicy polsko-rosyjskiej prowokujemy jedynego gwaranta naszego bezpieczeństwa? Znowu chcemy zostać sami?

Prezydent Andrzeja Dudy może zapisać się w annałach, jako ten, który wojska NATO wyprowadzi z Polski np. do Rumunii, bo o tym już się z gabinetach politycznych rozmawia.

Powie ktoś, że przesadzam, że sprawa TVN nie może spowodować wyprowadzenie sił NATO z Polski. Może i przesadzam…

Ale… Norman Davies, znawca historii Polski i Europy pisał, że nie ma żadnej dziejowej logiki w tym, by zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynarda stał się przyczyną wojny, w której zginęło 14 mln ludzi. A jednak po tym zamachu wybuchła I wojna światowa. Historia lubi się powtarzać.

Dziś PiS – ustawą Lex TVN – wypycha Stany Zjednoczone z Polski, dezintegruje Unię Europejską i NATO. Świadomie lub nieświadomie – staje się rzecznikiem mocarstwowych interesów rosyjskich.
Jeszcze raz wspomnę gen. Różańskiego: świat, który znamy już się kończy… przełom cywilizacyjny często zwiastuje wojnę.

Premier Polski opowiada, że na granicy z Białorusią toczy się wojna hybrydowa. Myślę, że mieszkańcy tamtego pogranicza śmieją się z tych opowieści. Ale na pograniczu polsko-rosyjskim nie będzie z czego dowcipkować. Tu dopiero możemy zobaczyć, jak wygląda wojna hybrydowa.

Warto więc popatrzeć na Lex TVN także z tej strony. I nie wiem, który skutek tej ustawy może być dla Polski groźniejszy. Ten niszczący w Polsce wolność słowa, czy ten, który osłabia nas w świecie i nasze bezpieczeństwo w relacjach z Rosją.

Na koniec coś optymistycznego.
Generał Różański powiedział, że wojna z Rosją „nie nastąpi ani dziś ani jutro, a może nawet i za pięć lat”. Ale, żeby nie było tak słodko: powiedział to w 2018 roku. Mamy zatem jeszcze dwa lata.

Kto ma wyobraźnię, ten wie, co powinniśmy robić i z kim zacieśniać współpracę. Pierwszym krokiem na pewno powinno być odrzucenie tej ustawy.




Na Nowy Rok mam dobrą wiadomość. Droga wodna, która ma połączyć port w Elblągu z Bałtykiem zostanie dokończona i statki będą mogły wreszcie dopłynąć do elbląskiego portu. Powtarzam: do elbląskiego, a nie jak zamierzał rząd PiSu – państwowego portu w Elblągu. Warto dodać, że wbrew temu, co wykrzykiwali politycy PiS w ostatnim okresie, że droga

Warmia i Mazury, graniczące z Rosją, będą reprezentowane w senackiej Komisji Obrony Narodowej. Senator Jerzy Wcisła został ponownie wybrany na stanowisko wiceprzewodniczącego tej komisji. Decyzja została podjęta jednogłośnie przez członków komisji podczas piątkowego (22 grudnia) posiedzenia. Wypowiadając się na temat powierzonego mu zadania, senator Wcisła podkreślił, że bezpieczeństwo kraju to sprawa priorytetowa, zwłaszcza w obliczu

Szanowni Państwo,  w tę wyjątkową porę Bożego Narodzenia pragnę z serca złożyć Państwunajserdeczniejsze życzenia. Niech te święta będą dla Państwa czasempełnym ciepła, radości i niezapomnianych chwil spędzonych w gronienajbliższych. Niech ta magiczna atmosfera niesie ze sobą spokój i wzajemną życzliwość,dodając otuchy i nadziei na lepsze jutro. Z okazji Bożego Narodzenia życzę Państwu mnóstwa zdrowia, spokoju orazspełnienia

Dzisiaj, 42 lata po wprowadzeniu stanu wojennego, w Senacie RP przyjęliśmy uchwałę upamiętniającą ofiary stanu wojennego. Byłem Senatorem prezentującym tę uchwałę na posiedzeniu Senatu. W ten sposób uczciliśmy pamięć tych, którzy w stanie wojennym bronili wolności. Pamięć obywatelek i obywateli, przeciwko którym wyprowadzano w Polsce czołgi na ulice. Pamięć Polek i Polaków, których odwaga i

Powołaliśmy Warmińsko-Mazurski Zespół Parlamentarny. Przewodniczącym został Jacek Protas, ja zostałem wiceprzewodniczącym. Jeden z pierwszych celów: włączenie do budżetu państwa zadania dokończenia budowy drogi wodnej łączącej port w Elblągu z Bałtykiem. Zespół będzie pracować w składzie: Elżbieta Gelert, Jolanta Piotrowska, Ewa Kaliszuk, Maciej Wróbel, Janusz Cichoń, Stanisław Gorczyca, Paweł Papke, Anna Wojciechowska, Marcin Kulasek.

13 listopada Senatorowie złożyli ślubowanie oraz rozpoczęliśmy pierwsze posiedzenie XI kadencji Senatu RP. Po raz drugi w historii urząd Marszałka Senatu obejmuje kobieta. Pani Marszałkini, Małgorzata Kidawa-Błońska. Senatorka z Warmii i Mazur, Ewa Monika Kaliszuk została sekretarzem Senatu. Wiem z doświadczenia, że nie jest to proste zadanie, lecz jestem pewien, że Ewa Kaliszuk poradzi sobie